Breadcrumbs

Niezapomniana przygoda Beatki!

Opowiadanie dla dzieci w wieku od 5 do 12 lat

Otacza mnie przyciemnione światło. Myślę, że dopiero zaczyna się wschód słońca. Nie jestem jednak całkiem pewna. Może to być również światło księżyca. Nie widzę zbyt dużo, ponieważ przez ostatnie tygodnie zwisałam głową w dół wewnątrz jedwabnej skorupy z czegoś przypominającego patyk. Lubię wspominać czasy, kiedy moje życie było pełne kolorów i radości.

W tamtym czasie byłam szczęśliwą, pokrytą plamami, małą gąsienicą Beatką. Codziennie wraz ze wschodem słońca wypełzałam z mojego ciepłego, przytulnego mieszkanka w dużym, szerokolistnym drzewie. Otoczona dużymi liśćmi wygrzewałam mój okrągły brzuszek na słońcu. Następnie zaczynałam małą podróż. Czasami wybierałam się do krzewu smacznych jeżyn w sąsiednim ogrodzie, czasami do rosnącego po przeciwnej stronie szerokolistnego drzewa, a czasami do krzewu soczystych orzechów na piętrze poniżej. Wyszukiwałam najbardziej zielone i najpiękniejsze liście, które bardzo lubiłam jeść. Muszę przyznać, że byłam prawdziwym obżartuchem! Naprawdę jadłam za dużo! Tak jakby przeczuwałam, że pewnego dnia będę wisieć głową w dół bez dostępu do jedzenia i picia. Na całe szczęście miałam wtedy niezaspokojony apetyt.

Gdy mój mały brzuszek już się napełnił, powoli wracałam do domu. Była to ciężka praca dla moich małych stópek. Nie spieszyłam się jednak i napawałam się świeżym powietrzem. Do domu docierałam wieczorem, zapełniałam dużą ilością jedzenia moje przytulne gniazdko, zwijałam się w kłębek, po czym przez chwilę oglądałam księżyc przed zaśnięciem. A kolejnego dnia ponownie wyruszałam na wycieczkę.

Aż nagle zdarzyło się coś nieoczekiwanego. W pewnym momencie poczułam, że muszę pobujać się na gałęzi. Bujałam się w przód i w tył, i nawet nie zauważyłam, gdy delikatne włókno wyszło z mojej głowy, otoczyło mnie, aż zostałam nim całkowicie pokryta. Zniknęło moje ciało gąsienicy, nic nie widziałam i czułam się tak jakby ważka. Nie wiem, jak długo to trwało. W pewnym momencie spostrzegłam, że mam szczuplejsze stópki i długie czułki. Poza tym otoczona byłam czymś szerokim i kolorowym. Co to było?

Nagle zaczęło być mi ciasno. Chciałam się wyciągnąć i obrócić. Nagle usłyszałam dźwięk rozdzierania. Nieznacznie przekręciłam się na bok. Tam! Powyżej mnie dostrzegłam mały otwór w moim kokonie. Prześwitywało przez niego słońce. Poczułam wiosnę i wolność. Byłam bardzo podekscytowana i chciałam wyjść. Naparłam lekko swoim ciałem w tym miejscu. Udało się! Jestem wolna. Wzięłam głęboki oddech i cieszyłam się promieniami słońca na moich pięknych skrzydłach. Skrzydła? Moment! Muszę się im lepiej przyjrzeć. Rzeczywiście! Mam piękne skrzydła i gładkie szczupłe ciało. Wyglądam olśniewająco. Zastanawiam się, czy umiem latać. Chyba po prostu spróbuję. Z odwagą pozwoliłam sobie spaść i rozpostarłam skrzydła. Jednak nie spadam. Wręcz przeciwnie. Prawie bezgłośnie szybuję w powietrzu. Nie wierzę. Zmieniłam się z pyzatej gąsienicy w pięknego, pełnego wdzięku motyla. Od teraz będę się nazywać Motyl Beatka!