Breadcrumbs

Lena i tajemnica motyli

Opowieść dla dzieci w wieku 1-5 lat

Nazywam się Lena. Wraz z rodzicami mieszkam w małym domku na obrzeżach dużej łąki. Lubię bawić się w ganianego i chowanego z przyjaciółmi. Latem, gdy jest ciepło, a wszystkie kwiaty kwitną, możemy spotkać wiele motyli. Są kolorowe, a ich skrzydła błyszczą się na słońcu. Zawsze jesteśmy bardzo szczęśliwi, widząc je. Lubimy je ganiać. Któregoś wieczoru po powrocie do domu chciałam, aby mama powiedziała mi dlaczego motyle są tak kolorowe i dlaczego dają nam tyle radości.  Mama nie znała odpowiedzi na moje pytania. Również tata nie wiedział dlaczego tak jest. Czy nikt tego nie wiedział? Poszłam spać trochę zasmucona. Nikt nie znał odpowiedzi na moje pytania. Następnego dnia poszłam bawić się na dwór trochę wcześniej. Były to letnie wakacje. Na środku łąki zauważyłam starszą panią. Powoli podeszłam do niej. Byłam trochę niepewna, ponieważ mama zawsze powtarzała, żeby nie rozmawiać z nieznajomymi. Kobieta ta wydawała się jednak sympatyczna. Poza tym biegałam szybciej od niej. Podeszłam więc do niej i powiedziałam „Dzień dobry. Jestem Lena. Co pani robi?”

Kobieta przyglądała mi się przez dłuższy czas, po czym uśmiechnęła się. „Witaj Leno. Nazywam się Zofia i rozmawiam z motylami.” „ Motyle nie umieją mówić!” odpowiedziałam poirytowana. Kobieta ta z pewnością kłamała. Z pewnym zawahaniem powiedziałam „Jeśli umie Pani z nimi rozmawiać to proszę mi powiedzieć dlaczego są takie kolorowe i dlaczego tak bardzo mnie uszczęśliwiają!”. Pani Zosia ponownie się zaśmiała i odpowiedziała „Ah, to bardzo proste. Ten motyl, o tu, nazywa się Brzęczyk i ma już 196 godzin. Wie wszystko. Mogę się go zapytać. Następnie zamknęła oczy i zaczęła cicho mruczeć. Motyl, którego nazywała Brzęczyk powoli usiadł na jej wyciągniętej ręce. Wydawało się, że jego mała głowa nieznacznie pochyliła się do przodu. Po chwili, która dla mnie wydawała się wiecznością, otworzyła oczy, a Brzęczyk odleciał. Pani Zosia uśmiechnęła się łagodnie. „Brzęczyk wszystko mi powiedział. Czy chcesz poznać tajemnicę motyli?” „Oczywiście!” wykrzyknęłam. Już nie mogłam się doczekać. „Dobrze, posłuchaj mnie bardzo uważnie." I tak zaczęła opowiadać mi tajemnice motyli:

„Każdy motyl rodzi się brązowy. Aby stać się kolorowym,  musi przejść małą próbę. Wczesnym rankiem, gdy słońce wschodzi, a rosa jeszcze pokrywa wszystkie rośliny, motyl musi znaleźć pajęczynę z otworem na środku. Otwór ten musi być na tyle duży, aby motyl mógł przez niego przelecieć. Gdy motyl znajdzie już taką pajęczynę, musi przez nią przelecieć. Pajęczyny mają magiczną moc. Z pewnością już to wiesz. Pajęczyna może poznać charakter motyla i, gdy tylko motyl przez nią przeleci, otrzyma swoje kolory. Jeśli ma łagodne usposobienie, jego skrzydła staną się prawie całkowicie czerwone. Jeśli kocha wolność, będą bardziej niebieskie. Jednak pajęczyna nie tylko nadaje kolory. Przydziela również zadanie. Motyle muszą pomagać ludziom, aby częściej się śmiali. Jeśli ktoś ma problem lub jest smutny, motyl na pewno przyleci. Ze swoich małych skrzydełek strzepuje magiczny pył, który uszczęśliwia ludzi. Motyle przypominają małych posłańców radości."

I tymi słowami pani Zosia zakończyła opowieść. „Teraz kiedy już znasz tajemnicę motyli, zachowaj ją dla siebie i nikomu nie powtarzaj.” Oszołomiona po usłyszeniu opowiadania, rozpłakałam się. „Dlaczego nikt nie może tego wiedzieć? I jak mogę również porozmawiać z motylami? Czy to wszystko co mi Pani powiedziała jest prawdą?” Pani Zosia jednak odeszła i już mnie nie słyszała. Gdy tylko zaczęłam być smutna, ponieważ miałam wiele pytań, podleciał do mnie motyl. Nie mogłam oderwać od niego oczu i od razu stałam się znowu szczęśliwa. Śpiewając, wróciłam do domu.